Słuchajcie jaka akcja,…

Słuchajcie jaka akcja, wczoraj przypadkiem sprzedałem samochód.
Tzn. nie do końca przypadkiem, ale zacznijmy od początku.
Wczorajszego poranka wyruszyłem z moim #rozowypasek z Kielc do #inowroclaw na występ, na którym miałem trochę poopowiadać o podróżach. Nie jechaliśmy naszym busem, tylko samochodem różowego. 80 km od celu w okolicach Włocławka pękł mi napinacz paska + poszła pompa wspomagania (koło mocno się skrzywiło i wbiło w jedną metalową część).
Generalnie jechać możemy, ale nie mamy alternatora i pompy cieczy więc trochę słabo. Zatrzymujemy się na najbliższym zjedzie i postanawiamy szybko, że zabieramy laptopy i idziemy łapać stopa w kierunku Inowrocławia. Pierwszy raz #autostop nie jako kierowca, ale jako pasażer. Dość szybko (po max 10) minutach zatrzymał się miły Pan, który powiedział że jedzie do Torunia. Wcześniej zatrzymała się jeszcze jedna osoba ale jechała na Łódź. W godzinę byliśmy w Toruniu, gdzie za chwilę podjechał po nas jeden z organizatorów, zdążyliśmy będąc na miejscu 20 minut przed czasem (zawsze wyjeżdżamy wcześniej na wypadek takich sytuacji).
W międzyczasie skontaktowałem się ze znajomym z Torunia – Darkiem, który też ma T4. Powiedział, że jego sąsiad ma warsztat i może coś u niego ogarniemy, a on nas zaholuje te 80 km. Po występie próbowaliśmy łapać stopa do Torunia ale już tak łatwo nie było bo w 40 minut zatrzymała się tylko jedna osoba, ale jechała gdzie indziej. Może to przez to, że staliśmy w mieście (ale już na wylotówce) na przystanku komunikacji miejskiej, może to przez mój kolor skóry i wygląd potencjalnego terrorysty xd a może po prostu w mieście ludzie byli bardziej obojętnie bo był większy ruch i każdy myślał, że to ten następny weźmie. Ostatecznie Darek podjechał do nas do Inowrocławia, pojechaliśmy w kierunku samochodu i na sztywnym holu bez alternatora na reszcie energii z akumulatora na światła dojechaliśmy na miejsce.
Okazało się, że poszła pompa wspomagania, urwało koło i zerwało pasek, straciliśmy też dużo płynu chłodniczego i cały płyn z pompy od wspomagania. Części koszt około 300 zł + wymiana 150. Wspominaliśmy, że generalnie w planach po wyjeździe na Lunik (kręcę tam film dokumentalny o Cygańskim Getcie) złomować ten samochód lub oddać komuś w dobre ręce, kto będzie chciał go np. wysadzić i nagrać to na youtube lub zrobić z nim inną ciekawą rzecz.
Mechanik go podniósł i mówi, że w sumie nie wygląda źle (nie trzyma ręczny, urwany jeden przedni fotel, nie działa wspomaganie, gubi trochę oleju, butla kończy przegląd za kilka miesięcy, ubezpieczenie i przegląd do maja, nie działa centralny, do tego kluczyk od stacyjki nie pasuje do drzwi pasażera i parę innych rzeczy – a i jeszcze zderzak ma sklejony szarą taśmą bo jakaś kobieta na parkingu kiedyś walnęła xd). Po drodze zgubiliśmy tablicę rejestracyjną (hol musiał zahaczyć o nią przy skręcie, znaleźliśmy ją przy wjeździe na posesję).
Mówię mu na to, że może chciałby kupić w okazyjnej cenie? On przez chwilę się chyba nawet wahał ale powiedział, że żona by go zabiła za kolejny stary samochód xd w tym momencie zadzwonił do niego znajomy handlarz spytać się czy skończył robić jakiś jego samochód, który kupił dwa dni wcześniej i który rozsypał się po 20 km zanim jeszcze wrócił do domu.
Powiedział mu że nie ale jak chce to jest Audi w okazyjnej cenie xd nie wie jakiej ale jest okazyjna xd Ja powiedziałem, że może być za 600 zł Ten na to, że w sumie jego szwagier (lvl 30+) zrobił prawko i szukają dla niego jakiegoś samochodu i że do niego zadzwoni i zapyta. Po chwili oddzwonił i powiedział, że mogą obejrzeć po południu. My na to, że wtedy to nie do sprzedania bo naprawiam i wrócimy nim za kilka dni na kołach. Powiedzieli, że przyjadą.
Po 30 minutach przyjechali. Mówię, że generalnie w samochodzie większość rzeczy nie działa (oprócz tego co wymieniłem wcześniej to jeszcze nie działało radio i parę innych rzeczy xd) ale odpala chociaż nie można nim jeździć xd Wtedy nawiązała się taka dyskusja:
[H] – handlarz, [SZ] – szwagier, [JA]
[SZ]: ono jest w gazie?
[JA]: Tak gaz to najlepsza rzecz w tym samochodzie poza hamulcami, za kilka miesięcy kończy się przegląd butli
[SZ]: e w gazie to nie wiem czy chcę
[H]: Do tych silników gaz najlepszy, ekonomiczne są
[SZ]: Eee no nie wiem jakiś taki brzydki jest
[H]: Bierz, nie gadaj.
[SZ]: Eee nie chce chyba.
[H]: Bierz bo jak nie to ja biorę
[SZ]: To se hehe kupuj
[H]: No to biorę.
No i wziął i kupił. My przespaliśmy się z różowym u znajomego, który rano podwiózł nas na bla bla car i właśnie dotarłem do #kielce
Generalnie wiem, że 600 zł to niezbyt dużo ale i tak chciałem ten samochód raczej zezłomować. W tym stanie co był ciężko było by go sprzedać za dużo więcej tym bardziej mając go unieruchomionego 400 km od domu. Koszt napraw pod warunkiem, że ta pompa i pasek to byłoby wszystko, powtórnego transportu tam i paliwa do domu wyniósł by 700 zł więc już cena wyjściowa musiałaby być 1300. Musiałbym wystawić go za więcej bo ludzie przyjeżdżali by i mówili, że ło panie a tu taśmą sklejone -200 zł, a tu klima nie działa -100 zł albo dostawał bym na olx wiadomości, że ktoś wymieni za iphone w nieznanym stanie, szczeniaczka jamnika syberyjskiego albo 4 świeżaki.
Sam samochód był w złym stanie technicznym bo jego zakup to był duży błąd xd Kupił go zresztą dziadek narzeczonej (lvl 75) w miejsce swojego złomowanego seata. Samochód miał mieć przebieg 50 km miesięcznie i służyć objazdu okolicznych marketów. Niestety dziadek nie mógł przyzwyczaić się do innego wbijania wstecznego i długiej maski więc szybko oddał go różowemu. My zrobiliśmy nim w sumie trochę ponad 40 tysięcy kilometrów, szybko jednak zaczął się sypać, a nie chcieliśmy naprawiać takich rzeczy jak centralny, itp. Zrobiliśmy jedynie hamulce. W zeszłym roku uznaliśmy, że nie ma sensu go dalej naprawiać tylko trzeba go zezłomować. Dziadek i tak nim nie jeździł a nam nie był potrzebny drugi samochód biorąc pod uwagę, że planujemy teraz kilkumiesięczny wyjazd naszym busem (który w zimie stał – poruszaliśmy się wtedy Audi).
Przed świętami byliśmy nim na Ukrainie i tamtą trasę przetrwał. Chciałem go wykorzystać jeszcze do wyjazdu na Lunik, bo tam jakby obrzucili go kamieniami, butelkami czy nawet jakiś cygan przebiegłby po masce to nie byłoby szkoda xd
#motoryzacja #zalesie #samochody #audi #niepasta i trochę #pokazrozowegopaska