No to podejście drugie…

No to podejście drugie 😉

Najlepszym samochodem żeby zapamiętać jakiś samochód jest jego wygląd[1]. Może właśnie dlatego każdy z nas zna Fiata Multiplę, Audi A2, czy chociażby Porsche Panamerę[2]. Ale przecież największym źródłem dziwactw tego świata jest pewna grupa wysp leżąca na dalekim wschodzie[3]. Japonia. O mieszkańcach tego wyspiarskiego kraju można powiedzieć wiele, a już z całą pewnością to że są bardzo, ale to bardzo pojebani. Kto inny cenzuruje porno, buduje most który w połowie drogi zmienia się w tunel, a w momencie gdy narzuca na swoich producentów samochodów absurdalne ograniczenia mocy i maksymalnej prędkości oni to ignorują i tworzą najbardziej sportowe samochody swoich czasów[4].

Z całą pewnością można też powiedzieć, że Japończycy za cholerę nie posiadają gustu, bo potrafią zrobić zarówno piękne i paskudne samochody. Łączą w sobie formy odważne, sprawdzone i kompletnie dziwaczne osiągając najróżniejsze efekty. Jednym z takich samochodów jest nasz dzisiejszy bohater czyli:

Toyota Verossa

Vero-co? Zapytacie, ano Verossa i nie musicie szukać na allegro, nie znajdziecie, ponieważ był to model produkowany wyłącznie na rynek japoński w latach 2001-2004. Jako że jest to Toyota to spokrewniony jest z niemal wszystkimi modelami marki od Yarisa przez Altezzę aż do Supry. Dodatkowo Toyota oferowała kilka bardzo podobnych modeli w niemal tej samej kategorii rozmiarowej, ale ktoś wysoko stwierdził że w taką wąską szparę jaką jest sedan średniej wielkości (jak Avensis) można włożyć model Premium.

I tak oto powstała Toyota Verossa, będąca nieco większa Toyotą Altezzą, u nas lepiej znaną jako Lexus IS pierwszej generacji. Jako że ma być luksusowo to Verossa jest czterodrzwiowym sedanem o długości 4,7 metra z silnikiem umieszczonym wzdłużnie i napędem na tył oraz na cztery, ale ten napęd zostawię na później gdyż wiąże się on z wersjami wyposażenia, a o nich za chwilę. Verossa była też następcą dwóch modeli: Chaser oraz Cresta, czyli nieco bardziej sportowego sedana/coupe oraz nieco bardziej luksusowego sedana, dlatego naszą bohaterkę określano jako sedan luksusowo-sportowy[5].

Przejdę teraz do wersji. Nasza Toyotka posiadała trzy różne silniki (dwa, producent kłamie, ale ciii!) oraz trzy skrzynie biegów. Samo wyposażenie samochodu to w wyższych wersjach górna półka w swoich czasach, pełna elektryka, grzanie i chłodzenie wszystkiego oraz nawigacja

No to lecę od dołu. Na początku wersje 20, 20Four i 20Four G Package. Liczba 20 oznacza silnik 1G-FE czyli sześciocylindrowiec o pojemności 2.0l znany z IS200. Generował on 160KM i 200Nm. Wersja 20 była najsłabiej wyposażona, a moc przekazywana była na tylne koła 4-biegowym automatem. W 20Four i 20Four G Package skrzynia była taka sama, lecz posiadały one już napęd na 4 koła, a G Package oznaczał bogatsze wyposażenie obejmujące między innymi skóry i alufelgi.

Kolejne to 25 i V25. Tu znajdziemy zdecydowanie ciekawszy silnik 1JZ-FSE produkujący okrągłe 200KM i 250Nm. Wszystko to wyłącznie na koła tylne za pomocą 5-biegowego automatu. Ciekawe że jak to mawia pewien znany jutuber: małe skośnookie skurwysynki, dla wyższego modelu wyposażeniowego zastosowali prostszy układ napędowy, gdzie tu logika? Oczywiście V25 jest opcją dla tych który mają jakieś 1000$ więcej[6] i wolą siedzieć na skórze.

Ostatnią wersją jest VR25. I tutaj robi się ciekawie, ponieważ poza 4 stopniowym automatem znanym z wersji 20 (znów downgrade, ale tym razem można to jakoś wytłumaczyć) dostępna była także 5 stopniowa przekładnia manualna, obydwie przekazują moc tylko na tył. A co najlepiej komponuje się z manualem i napędem na tył? Jakiś fajny motorek i nasz dzisiejszy brzydal dostał fajny motorek, dostał 1JZ-GTE czyli 280KM (takie przepisy 😉 ) i 377Nm, a z czymś takim Verossa jest nie tylko brzydka, ale także całkiem szybka[7]. W kwestiach pozostałego wyposażenia to nie było źle, gdy dorzucimy skóry to mamy prawie wszystko, bo szpera jest w standardzie.

Ceny Verossy mieściły się w widełkach od 20000$ do 28000$. Niestety z niewiadomych przyczyn (żarcik), samochód nie przyjął się zbytnio i szybko, bo po zaledwie 3 latach zaprezentowano następcę o zdecydowanie nudniejszej karoserii, lecz ciekawymi silnikami Toyotę Mark X. Jako że ceny używanych Veross były stosunkowo niskie w porównaniu do osiągów stała się ona bazą do budowy najróżniejszych driftowozów i innych ścigałek. Ciężko też znaleźć poza Krajem Ocenzurowanych Pornosów jakąś Verossę, nigdy nie prowadzono oficjalnego exportu, nawet na rynki z kierownicą po złej stronie. Ograniczenia te oczywiście nie dotyczą Rosji, tam to nawet można znaleźć Verossę z kierownicą po dobrej stronie[8].

Cały czas nazywam Verossę brzydką, i jak tak ją oglądam to faktycznie nie należy do najbardziej urodziwych, wąski i wysoko umieszczony grill, światła o dziwnym kształcie i wyraźne boczne przetłoczenia jakoś tak średnio się komponują w tym sedanie. Verossa to taka koleżanka ze szkoły która może z twarzy nie jest 10/10, ale za to ma świetną dupę i fajnie się z nią spędza czas. Mamy też w klasie totalne pasztety, ale to już jest liga Porsche Panamery.

#toyota #verossa #jdm #ciekawostka #vincenpisze #chocmozeniepowinien #samochody

1. Pogląd autora, niepoparty żadnymi badaniami, a sam autor go neguje gdy zmieni zdanie.
2. Kolejny pogląd autora, tym razem znam kilka osób które się ze mną zgodzą
3. Tutaj nie muszę niczego udowadniać https://www.youtube.com/watch?v=U5kAXfHHEjE
4. To jest temat któremu poświęcę kiedyś oddzielny tekst ponieważ warto przyjrzeć się całemu zjawisku
5. Oznaczenie kodowe dla Verossy to X110 i uwaga, takie same oznaczenie mają też produkowane w tym samym czasie Mark II i Mark II Blit(czyli kombi), a żeby było ciekawiej X100 nosiły Mark II, Chaser oraz Cresta, natomiast X120 to już Mark X
6. Wszystkie ceny są przybliżone i przeliczone z Jenów po kursach z 2001 roku
7. Ale nie wiem jak szybko bo nawet po Japońsku nie mogłem znaleźć, według moich przypuszczeń powinna robić setkę poniżej 6 sekund, ale podkreślam że to tylko przypuszczenia!
8. Zainteresowanych zapraszam na jutuba