Byłem przedwczoraj w…

Byłem przedwczoraj w Syracuse, NY. Była to pierwsza moja wycieczka, podczas której mogłam wypróbować swoją nową prawdziwie amerykańską brykę w podróży (o której pisałam tutaj, tak dla przypomnienia. Podczas całej wyprawy spalał na poziomie 21 MPG (około 14 litrów na 100km po polsku mówiąc) – więc wcale nie jest tak źle, bo do Syracuse dojechałam po 9 i pół h, zużywając całe 2 zbiorniki paliwa + jakieś 35 mil przejechałam na GŁĘBOKIEJ rezerwie, bo nie było nigdzie stacji. W sumie na paliwo wydałam 150 dolarów a w obie strony przejechałam 1400 mil :D To tak na marginesie dyskusji, którą prowadziłam ostatnio z @Latch , na temat tego dlaczego w USA jest łatwo. Ameryka ma to do siebie, że jeżeli jesteśmy przyzwyczajani przez całe życie do życia w dupie, to po przyjeździe do USA możemy trochę nabrać powietrza. Inną kwestią jest to, że jak wychowywaliście się tak jak ja na grach komputerowych, komiksach Marvela, serialach „Alf”, „Power Rangers” itp. to Ameryka Was kupi od razu bez wyjątku. Poczujecie się zaczarowani głębokością tej popkultury, a stanie się tak przez dziecięce sentymenty. W Syracuse chciałam zobaczyć Carrier Dome, bo zainteresował mnie dokument na Discovery, mający premierę przed tygodniem. Wierzcie mi lub nie, ale W Syracuse, NY śnieg pada 6 miesięcy w roku, a Syracuse Carrier Dome to ogromny stadion sportowy o teflonowym dachu utrzymującym 200 ton śniegu jedynie siłą wypełniającego go powietrza (pic related) ;P Ludzie mieszkający w Syracuse co raz bardziej boją się chodzić na stadion, bo to grozi zawaleniem, a uniwersytet w Syracuse, który jest właścicielem stadionu na razie nie daje za bardzo jebania i mówią że wszystko jest spoko. #podroze #usa #przemyslenia #samochody Powered by WPeMatico Czytaj dalej...